menu:
pewny sposob
Niektóre wszechświaty mogłyby przypominać nasz, ale w większości byłyby „martwe". Zapadłyby się po krótkiej chwili istnienia lub też obowiązujące w nich prawa nie pozwalałyby na powstanie złożoności. Kilku kosmologów, zwłaszcza Andriej Linde ze Stanford University i Alex Vilenkin z Tufts University, wykazało ostatnio, w jaki sposób pewne założenia matematyczne mogą, przynajmniej w teorii, prowadzić do powstania multiwszechświata. Jednak takie idee pozostaną na spekulatywnych obrzeżach kosmologii dopóty, dopóki naprawdę nie zrozumiemy zamiast zgadywać jakie prawa fizyczne panowały bezpośrednio po Wielkim Wybuchu. Czy długo oczekiwana teoria unifikacji pozwoli jednoznacznie określić masy cząstek i siłę podstawowych oddziaływań? A może własności te są w pewnym sensie przypadkowymi skutkami sposobu